Mój ogród.

MÓJ OGRÓD / EWA KATRYCZ

Trochę zieleni, trochę historii i dużo mojego życia.

Wychowałam się w rodzinie ogrodników i przez długi czas zarzekałam się, że nigdy nie będę miała własnego ogrodu. Od dziecka wiedziałam, ile pracy wymagają ziemia i rośliny.

Życie lubi jednak płatać figle. Dziś nie wyobrażam sobie bez ogrodu ani codzienności, ani pracy zawodowej. To opowieść o miejscu, które rosło razem ze mną.

Ogród Ewy - bujne rabaty i miejsca wypoczynku, ujęcie 04

PRZY RODZINNYM DOMU

Wszystko zaczęło się przy rodzinnym domu

Mój ogród powstał przy starym, rodzinnym domu we Wrocławiu. Dawniej rosły tu warzywa, a długie grządki i tunele z pomidorami były częścią mojego dzieciństwa.

W 2016 roku stworzyłam pierwszy projekt tej przestrzeni - około 700 m². Ogród powstawał stopniowo, dając mi czas, by odkryć, jak naprawdę chcę w nim żyć.

Ogród Ewy - pierwsze lata tworzenia, ujęcie 21

PIERWSZE RABATY

Od pierwszych rabat do ogrodu, który znacie dzisiaj.

Nowe rabaty, ścieżki i miejsca odpoczynku powstawały przez kolejne lata. Mnóstwo pracy wykonałam własnymi rękami: sadziłam, przesadzałam i układałam obrzeża.

Nie wszystkie pomysły zostały na zawsze. Ogród zmieniał się razem ze mną, a stare zdjęcia przypominają, jak długą drogę przeszły niewielkie drzewka, które są dziś tak duże.

Ogród Ewy - pierwsze lata tworzenia, ujęcie 23

DRZEWA I ZIELEŃ

Najbardziej kocham drzewa!

To właśnie drzewa nadają ogrodowi charakter, budują przestrzeń i dają cień. Mam szczególną słabość do brzóz, klonów, śliw wiśniowych i naturalnych koron.

Lubię bujne rabaty, przenikające się byliny i trawy oraz zakątki, w których rośliny mają trochę swobody. Nawet w dojrzałym ogrodzie wciąż znajduję miejsce na nowy pomysł.

Ogród Ewy - bujne rabaty i miejsca wypoczynku, ujęcie 14

POCZĄTEK PRACOWNI

To tutaj narodziły się Effkowe Ogrody.

Urządzanie własnego ogrodu sprawiło, że zapragnęłam projektować także dla innych. Tak powstała moja pracownia - Effkowe Ogrody.

Własny ogród nadal jest miejscem sprawdzania pomysłów w praktyce. Uczy mnie, że liczy się nie tylko piękny widok, ale też wygodna ścieżka, dobrze ustawiona ławka i codzienna przyjemność korzystania z zieleni.

Ogród Ewy - bujne rabaty i miejsca wypoczynku, ujęcie 12

OGRÓD, KTÓRY ŁĄCZY

Mój ogród i ludzie, których dzięki niemu poznałam

Zaczęło się od Ogrodowiska, później pojawiły się Instagram i Facebook. Wokół mojego ogrodu zgromadziła się społeczność miłośników zieleni.

Najbardziej cieszą mnie wiadomości i zdjęcia ogrodów, do których stworzenia Was zainspirowałam. Każdy projekt jest inny, ale zawsze staram się znaleźć w nim miejsce na piękne drzewa, różnorodne rośliny i odpoczynek.

Ogród Ewy - bujne rabaty i miejsca wypoczynku, ujęcie 10

CODZIENNOŚĆ W OGRODZIE

A dziś?

Drzewa urosły, rabaty się rozrosły, a przestrzeń znana kiedyś głównie z planów stała się dojrzałym ogrodem. Łączy historię mojej rodziny z pracą, którą zajmuję się dzisiaj.

Nadal lubię po prostu usiąść i patrzeć, jak wszystko rośnie. A czasem jedno spojrzenie wystarczy, żeby znowu coś przesadzić. Zapraszam Was na spacer po moim ogrodzie.

Ewa

Ogród Ewy - bujne rabaty i miejsca wypoczynku, ujęcie 08

MÓJ OGRÓD / EWA KATRYCZ

Trochę zieleni, trochę historii i dużo mojego życia.

Gdyby ktoś kilkanaście lat temu powiedział mi, że będę projektować ogrody i że rośliny pochłoną mnie bez reszty, pewnie bym mu nie uwierzyła. Ba! Przez długi czas zarzekałam się, że nigdy nie będę miała własnego ogrodu.

Wychowałam się w rodzinie ogrodników. Moi dziadkowie i rodzice prowadzili gospodarstwo warzywne, więc od dziecka miałam do czynienia z ziemią, roślinami i pracą przy ich uprawie. Wiedziałam, ile wymaga to wysiłku i wcale nie marzyłam o tym, żeby kiedyś robić to samo.

No cóż, życie lubi płatać figle. Dziś nie wyobrażam sobie bez ogrodu ani codzienności, ani pracy zawodowej.

PRZY RODZINNYM DOMU

Wszystko zaczęło się przy rodzinnym domu

Mój ogród znajduje się we Wrocławiu, przy starym, poniemieckim domu, w którym mieszkam. To miejsce jest związane z moją rodziną od wielu lat. Dawniej rosły tu przede wszystkim warzywa, mieliśmy wielkie tunele , w których uprawialiśmy pomidory i paprykę. Długie i szerokie grządki marchewki, pietruszki, fasoli, bobu to właśnie było moje dzieciństwo. Z czasem rodzice zaczęli sadzić również rośliny ozdobne. Niektóre z tamtych drzew i krzewów pamiętam jeszcze z dzieciństwa.

Kiedy rozpoczęłam remont domu, naturalnie przyszła kolej na jego otoczenie. Miałam do dyspozycji sporą przestrzeń, około 700 m² ogrodu i coraz więcej pomysłów na to, jak chciałabym go urządzić.

W 2016 roku stworzyłam pierwszy projekt mojego ogrodu. Chciałam, żeby wszystko miało swoje miejsce, żeby ogród był spójny, ale jednocześnie różnorodny i pełen roślin.

Miałam też pewną cechę, która do dziś mi towarzyszy, kiedy coś sobie wymyślę, najchętniej zrealizowałabym to natychmiast. Pamiętam, jak pisałam na forum ogrodniczym że gdybym miała nieograniczony budżet, zrobiłabym cały ogród za jednym zamachem. Z perspektywy czasu myślę, że dobrze się stało, że takiej możliwości nie miałam.

Bo ogród potrzebuje czasu. A ja potrzebowałam tego czasu, żeby zobaczyć, jak naprawdę chcę w nim żyć.

PIERWSZE RABATY

Od pierwszych rabat do ogrodu, który znacie dzisiaj.

Przez kolejne lata zmieniało się tu naprawdę dużo. Powstawały nowe rabaty, ścieżki, miejsca do odpoczynku. Przybywało drzew, krzewów, bylin i traw ozdobnych. Jedne pomysły okazywały się strzałem w dziesiątkę, inne po pewnym czasie ustępowały miejsca nowym.

Mnóstwo pracy wykonałam własnymi rękami. Sadzenie, przesadzanie, przekopywanie, układanie obrzeży czy ścieżek, to wszystko jest mi doskonale znane. Bywały dni, kiedy po kilku godzinach pracy w ogrodzie miałam już serdecznie dość, a obok wciąż stało mnóstwo doniczek z roślinami czekającymi na posadzenie.

Ale wystarczył odpoczynek i następnego dnia znowu chciało mi się działać.

Do dziś mam ogromny sentyment do tamtego czasu. Wystarczy zajrzeć do starych zdjęć, żeby zobaczyć, jak bardzo zmienił się mój ogród.

Czasami sama nie mogę uwierzyć, że te niewielkie drzewka, które sadziłam kilka lat temu, są dziś tak duże. I piszę to ja, zawodowa projektantka ogrodów 😀.

DRZEWA I ZIELEŃ

Najbardziej kocham drzewa!

Jeśli obserwujecie mój Instagram czy Facebook, pewnie zdążyliście już zauważyć, że mam do nich szczególną słabość.

Dla mnie to właśnie drzewa tworzą ogród. Nadają mu charakter, budują przestrzeń, dają cień i sprawiają, że nawet najprostsze nasadzenia wyglądają zupełnie inaczej. Uwielbiam brzozy, klony, śliwy wiśniowe i drzewa o pięknych, naturalnych koronach.

Lubię też bujne rabaty, na których rośliny trochę się przenikają. Trawy ozdobne pomieszane z bylinami, różne odcienie zieleni, kwiaty pojawiające się kolejno przez cały sezon. Nie wszystko musi być przycięte pod linijkę.

Mój ogród ma kilka różnych zakątków, bo sama lubię różnorodność. Są miejsca bardziej uporządkowane, ale też takie, w których pozwalam roślinom na więcej swobody.

I chociaż ogród osiągnął już dojrzałość, wciąż coś w nim zmieniam. Zawsze znajdzie się miejsce na jeszcze jedną roślinę albo pomysł, który koniecznie trzeba wypróbować.

POCZĄTEK PRACOWNI

To tutaj narodziły się Effkowe Ogrody.

Urządzanie własnego ogrodu sprawiło, że coraz bardziej chciałam zajmować się projektowaniem również zawodowo.

Jestem absolwentką Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, ale moja wcześniejsza praca zawodowa nie była związana ściśle z projektowaniem ogrodów tylko z inżynierią środowiska i architekturą kubaturową. Z czasem postanowiłam to zmienić, kształcić się, rozwijać się w tym kierunku i stworzyć własną pracownię.

Tak powstały Effkowe Ogrody.

Dziś projektuję ogrody dla innych, ale własny wciąż jest dla mnie bardzo ważny. Mogę tutaj nie tylko obserwować rośliny, ale też sprawdzać różne rozwiązania w praktyce.

Bo na rysunku wszystko może wyglądać pięknie. Dopiero w codziennym użytkowaniu okazuje się, czy ścieżka ma odpowiednią szerokość, czy ławka stoi w dobrym miejscu albo czy rośliny posadzone obok siebie rzeczywiście dobrze się komponują.

Dlatego kiedy projektuję dla klientów, myślę nie tylko o tym, jak ogród będzie wyglądał za kilka lat. Zastanawiam się również, jak będzie się z niego korzystać na co dzień.

Nie chciałabym, żeby ktoś miał piękny ogród wyłącznie do oglądania przez okno.

OGRÓD, KTÓRY ŁĄCZY

Mój ogród i ludzie, których dzięki niemu poznałam

Kiedy zaczęłam pokazywać ogród w internecie, nie przypuszczałam, że zainteresuje tak wiele osób.

Najpierw było Ogrodowisko, później Instagram i Facebook, na którym zaczęła się gromadzić coraz większa społeczność miłośników zieleni.

Ogromnie cieszy mnie, kiedy piszecie, że zainspirowałam Was do posadzenia drzewa, założenia rabaty albo całkowitej zmiany swojego ogrodu. Czasem otrzymuję zdjęcia miejsc, które powstały pod wpływem tego, co pokazywałam u siebie. To naprawdę miłe.

Zdarza się też, że zgłaszają się do mnie klienci, którzy od dawna obserwują mój ogród i chcieliby stworzyć u siebie podobny klimat.

I to jest chyba najprzyjemniejsza część mojej pracy - świadomość, że coś, co stworzyłam dla siebie i swojej rodziny, stało się inspiracją również dla innych.

Oczywiście nie projektuję kopii własnego ogrodu. Każda działka jest inna, podobnie jak ludzie, którzy będą w niej spędzać czas. Ale są rzeczy, które zawsze staram się przemycić do swoich projektów: dużo zieleni, piękne drzewa, różnorodność roślin i miejsca, w których po prostu chce się przebywać.

CODZIENNOŚĆ W OGRODZIE

A dziś?

Dziś mój ogród wygląda zupełnie inaczej niż na pierwszych zdjęciach z 2016 roku. Drzewa urosły, rabaty się rozrosły, a przestrzeń, którą kiedyś oglądałam głównie na planach, jest już dojrzałym ogrodem.

Lubię wracać do tych starych fotografii. Przypominają mi nie tylko, ile pracy włożyłam w to miejsce, ale też jak wiele wydarzyło się przez te wszystkie lata.

Ten ogród jest dla mnie szczególny, bo łączy historię mojej rodziny z tym, czym zajmuję się dzisiaj. Właśnie tutaj zaczęła się droga, która ostatecznie doprowadziła mnie do projektowania ogrodów dla innych.

I choć teraz spędzam mnóstwo czasu przy komputerze, tworząc kolejne projekty, kontakt z własnym ogrodem nadal sprawia mi ogromną przyjemność.

Czasem po prostu lubię usiąść i popatrzeć, jak wszystko rośnie.

A czasem wystarczy jedno spojrzenie na rabatę i już wiem, że trzeba coś przesadzić.

Tak już chyba mam.

Jeśli znacie mój ogród z Instagrama, to tutaj możecie zobaczyć go trochę inaczej, nie tylko jako gotowe, piękne miejsce, ale też jako historię, która tworzyła się przez lata.

Zapraszam Was na spacer po moim ogrodzie.

Ewa

TWÓJ OGRÓD, TWOJA PRZESTRZEŃ

Podoba Ci się klimat mojego ogrodu?

Zaprojektuję przestrzeń dopasowaną do Ciebie.

Zapytaj o projekt ogrodu